Zastanawialam sie czy nie bedzie smakowala jak zwykla marchewka.
Okazalo sie ,ze smakuje wysmienicie i ma bardzo oryginalny smak i kolor.
Na razie mam tylko na probe piec sloiczkow.Nie bedzie to jednak na tym koniec.Musze koniecznie zrobic jeszcze troszke.Poczekam jednak troche az moja marchew w ogrodku jeszcze troszke podrosniePrzepis jest banalnie prosty.Tylko marchew i cukier w odpowiednich proporcjach.Nie jestem zwolenniczka zelfiksow i gdzie nie trzeba staram sie ich nie dawac.Sloiczki tym razem ozdobilam marchewkami wyszytymi krzyzykami.Mialam przy tym super zabawe.



W tym tygodniu odwiedzilam kilka miejsc z przeroznymi starociami.Mialam wielka ochote kupic jakas komodke krzesla .Niestety nie udalo mi sie nic wiekszego wyszukac ,co by mnie rzucilo na kolana.
Kupilam jednak kilka drobiazgow .
Jak zobaczylam ten chlebak ,to az zapiszczalam z zachwytu.
Juz dawno o takim myslalam.Nie wierzylam ,ze mozna jeszcze taki znalezc i to calkiem w dobrym stanie.


Te dwa wazony sa natomiast dowodem ze na gratach mozna znalezc calkiem dobra porcelane.Jest to ceramika Kaisera.Przyznam sie szczerze ze nie od razu wpadly mi w oko .Byly talk brudne i zapackane ,ze trudno bylo je dostrzec.Teraz stoja dumnie,a ja ma nadzieje ze moze kiedys znajde nastepne do kolekcji.Przegladajac internet zauwazylam ,ze wystepuja one w bardzo duzej ilosci ksztaltow i wzorow.

To juz dosyc stary moj zakup.Koszyk musial jednak odstac swoje i nabrac mocy.Przemalowalam go na bialo i uszylam nowe ubranko z materialu w roze..Teraz bedzie mi dobrze sluzyl.W starej wersji mial zielony kolor i ceratowa wysciolke.Ten wyglad zdecydowanie mi bardziej odpowiada


Dziekuje za wszystkie mile odwiedziny i komentarze .











































