


A to juz zupelnie inna parakaloszy.Moja kolejna pasja jest ogrod kwiaty i wszystko co z tym zwiazane.Nie jest to przypadek .Pochodze z rodziny o tradycjach ogrodniczych.Wychowalam sie wsrod kwiatow.Moi rodzice uprawiali roze frezje i warzywa szklarniowe.Sama tez z zawodu jestem ogrodnikiem.Teraz jednak kiedy juz nie mamy szklarni caly czas za nimi tesknie.Moj maz zrobil mi niespodzianke i mam w ogrodzie mala szklarenke.Teraz czekam az bedzie juz oszklona.Bede mogla sie w niej wyzywac do woli.Juz planuje co posieje i posadze.


ŁADNE CUDO POWSTAJE NA SZYDEŁKU.
OdpowiedzUsuńA SZKLARNIA NAPEWNO BĘDZIE CUDNA.
pOZDRAWIAM ;-)
Świetny szaliczek, też mam taki, bardzo fajnie się go nosi :)) A szklarenki gratuluję!
OdpowiedzUsuńszydełkowa sprawka jest fajna a szklarnia to dobra rzecz szczegolnie wczesna wiosna jak sie ma swoje rosliny nowalijki i zioła
OdpowiedzUsuńSuper niespodziankę Ci mąż zrobił!
OdpowiedzUsuńWarzywka ,wczesną wiosną,ze swojej szklarni, to super sprawa!
Pozdrawiam
Monika , wielkie brawa dla Wojtka:)) szklarenka cudowna.
OdpowiedzUsuńSzaliczek już mi się podoba, ciekawa jestem biżuterii .
Całuski
Jakże mi bliskie klimaty szydełkowo- klamociarsko-ogrodnicze a na szklarenkę ja jeszcze czekam (ma być na ceglanej podmurówce).
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Kurcze blade ,szklarni to Ci autentycznie zazdroszczę .Oj się mąż wykazał! Pozdrawiam Was cieplutko.
OdpowiedzUsuń