niedziela, 7 lipca 2013

Przeprosilam Klimta

Wlasnie tak sie stalo jak w tytule posta.
Po dwoch latach powrocilam do Klimta.Moje dawno zaczete obrazki dlugo lezaly i czekaly na moje zmilowanie.Wyciagnelam je na swiatlo dzienne i mam plan skonczyc je w najblizszym czasie.
Tak na prawde to bardzo mi zalezy na szybkim ukonczeniu .  Wymyslilam sobie juz oprawe tych drobiazgow i jestem jej bardzo ciekawa.
Cala seria to piec obrazkow.Mam juz trzy ,czwarty sie dzierga i piaty w kolejce.
Tak wiec duzo juz mi nie pozostalo.
Poza tym duzo czasu spedzam teraz w kuchni.Moi studenci wrocili do domu i sa bardzo spragnieni domowego jedzonka.Nie pozostalo mi nic innego jak ostro zabrac sie za gotowanie i pieczenie
.O tym jest wiecej na moim nowym kuchennym blogu.Serdecznie tam zapraszam..
Ponizej  klimtowe obrazki te skonczone i te ktore haftuje.





Wiem ,ze troszke sie powtarza.Ta obrazki juz kiedys dawno pokazywalam.Mam jednak nadzieje ,ze teraz tez wpis posluzy mobilizujaco i szybko zawisna na scianie
Pozdrawiam i serdecznie zapraszam na cos slodkiego na moj drugi blog.

4 komentarze:

  1. Zycze aby jak najszybciej pojawily sie oprawione na scianie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna kolekcja, szkoda, żeby się marnowała w szufladzie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekny ten Klimt...Monis..musze na gg...

    OdpowiedzUsuń