Pomalu jednak zaczynam druga polowe z calosc.Za kilka dni bede mogla powiedziec ze juz blizej konca niz dalej.
Ostatnio pisalam ,ze nosze sie z zamiarem remontu duzej czesci mojego mieszkania.Wreszcie rewolucja remontowa ruszyla .Caly dol mieszkania mam wylaczony i nie bardzo mam sie jak ruszac .Do kuchni wchodze przez okno.Do salonu mam zastawione wejscie.Ale w koncu mam czego chcialam.Dol mam generalnie caly otwaryty,wiec powierzchnia jest dosyc duza.Dlugo zastanawialam sie co zrobic ze stara boazeria.Doszlam do wniosku ,ze najprosciej i najsprawniej bedzie jak ja pomaluje.Zerwanie jej wiazaloby sie z duzymi kosztami i jeszcze wieksza rewolucja.Z tym musze jeszcze troche poczekac.
Kolory maja byc jasne kremowo bezowe w tonacji zblizonej do mojej kuchni.Na stare drzwi do szaf mam w planie przykleic drewniane ornamenty i pomalowac je o ton ciemniej od scian,.dodam nowe okucia i mam nadzieje ,ze bedzie ok.
Schody juz mam odnowione i czekaja tylko na przykrecenie.Na razie fachowcy obnizaja mi sufit ,wiec dla mnie jako takiej roboty nie ma .Za kilka dni bede miala jej sporo ,wiec spedzam czas na haftowaniu i nabieram sil.
Pozdrawiam serdecznie i dziekuje za odwiedziny.

















































